„Przemiany demokratyczne w Tunezji a doświadczenia polskie”
„Przemiany demokratyczne w Tunezji a doświadczenia polskie”
Międzynarodowe Seminarium. 27 lipca 2011 roku
Instytut Spraw Publicznych, ul. Szpitalna 5, Warszawa
Otwarcie konferencji:
- dr Jacek Kucharczyk, Instytut Spraw Publicznych
- Elżbieta Krawczyk, Stowarzyszenie ARABIA.pl
- Justyna Janiszewska, Fundacja Edukacja dla Demokracji
Panel 1-szy: „Jakiej pomocy potrzebuje Tunezja”
Moderator: Marcin Wojciechowski, dziennikarz Gazety Wyborczej:
Mając przed oczyma ostatnie wydarzenia w Norwegii i zagrożenie atakami terrorystycznymi, zdajemy sobie sprawę z podstawowej roli demokracji i pamiętamy o tym, ile dobrego już wydarzyło się w Tunezji. Dla Polaków ciągle żywe są ostatnie zdarzenia polskiej trasformacji 1989. To, co dzieje się w Afryce Północnej nie jest Polakom obojetne, chociaż dzieli nas dosyć duża odleglość, kultura obszar geograficzny... ale mamy wiele spraw wspólnych.
Chciałbym przedstawić Państwu naszych panelistów:
- Abderrazak Zouari, były wykładowca akademicki, od marca minister w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego Tunezji
- Zied Touzani - przedstawiciel Parlamentu Młodzieżowego, działacz organizacji pozarządowych od czasu, kiedy w Tunezji nastąpiły zmiany.
- dr Rafał Karpiński, były ambasador Polski w Tunezji, który opowie jak dzielić się z Tunezją polskim doświadczeniem po transformacji.
Chciałabym zapytać Państwa, jakie są najważniejsze potrzeby stojące przed demokratyczną Tunezją: czy są to przemiany społeczne czy gospodarcze? Jak my możemy być pomocni Tunezji?
Abderrazak Zouari - Minister Rozwoju Regionalnego Tunezji: Przed rewolucją system polityczny w Tunzeji opierał się na scentralizowaniu, braku państwa prawa oraz korupcji. Wskaźnik bezrobocia był bardzo wysoki, rónież wśrod osób z wyższym wykształceniem. Średnia bezrobocia mogła być niższa, ale różnice pomiędzy regionami byly bardzo znaczące, na przykład 45-procentowe bezrobocie w rejonie Gafsa wśród absolwentów wyższych uczelni. Były regiony, które miały 5% wzrostu gospodarczego na rok. Regiony objęte reżimem paternalistycznym żyły z pomocy państwa, a nie z prawdziwej polityki rozwoju.
Oprócz tego był ogromny brak przejrzystości i swobód obywatelskich. Mieliśmy jedną partię polityczną: była to partia prezydencka, która zmonopolizowała politykę kraju. Mówiło się, że były jeszce inne partie, ale to była tyko przykrywka, żeby pokazać, że w Tunezji panuje demokracja.
Bezrobocie było tak wysokie, że młodzież postanowiła wyjść na ulice i 14 stycznia prezydent Ben Ali, który w latach 1980-1985 był Ambasadorem w Polsce, opuścił Tunezję.
Jeśli chodzi o obecne potrzeby Tunzeji - są to przede wszystkim: demokratyzacja, tworzenie nowych miejsc pracy i rozwój regionalny. Te trzy czynniki wyjaśniają, dlaczego rozpoczęła się rewolucja. Cieszymy się, że jako pierwszy kraj w regionie rozpoczeliśmy proces demokratyzacji. W Azji obserwujemy obecnie fenomen demokratyzacji.
Naukowcy pisali, że świat arabski nie jest stworzony do demokracji, że istnieją ku temu różne powody: kulturowe, religijne i inne, które nie pozwolą Tunezji stać się krajem demokratycznym. Ale ostatnie wydarzenia pokazały, że to nie jest prawda, że demokracja jest wartością uniwersalną.
Zaczęło się w Tunezji, ponieważ u nas jest wysoki wskaźnik wykształcenia ludności. W 1956 roku ustanowiono równość między kobietami i mężczyznami, stąd rewolucję rozpoczęła młodzież i wykształcone kobiety. Były to ruchy całkowicie oddolne.
W każdej dyskusji o przemianach należy uwzględnić rolę armii. W Tunezji wszystko szybko doszło do normy, ale np. w Syrii lub w Libii armia nie pogodziła się ze zmianami. W Tunezji prezydent Ben Ali zmuszał armię, by strzelała do tłumów. Armia tych rozkazów nie wypełniała i skończyło się tym, że 14 stycznia prezydent Ben Ali uciekł z Tunezji po 23 latach sprawowania władzy.
W chwili obecnej funkcje prezydenta pełni Marszałek Zgromadzenia Narodowego.
W ostatnim czasie powołaliśmy trzy główne komisje: Komisję ds. Demokracji, która realizuje cele rewolucji i to ona zorganizuje wybory, Komisja ds. Niwelowania Korupcji, którą prowadzi znany profesor prawa (Komisja ta rozpatrzyła do tej pory 9 tysięcy spraw o korupcję; po rozpatrzeniu danej sprawy, Komisja przekazuje ją do sądu). Trzecia komisja to jednostka, która podsumowuje wydarzenia pomiędzy 17 grudnia 2010 a 14 stycznia 2011. W tym okresie zdarzały się ataki, strzelanie do tłumów przez policję itp.
Obecnie w Tunezji działa ponad 100 partii politycznych, które pojawiły się w ostatnim czasie. Niedługo znajdziemy się w sytuacji systemu 5-partyjnego. Będzie też trzeba stworzyć nowy tekst Konstytucji, według którego odbędą się wolne wybory prezydenckie i parlamentarne.
Na razie mamy tylko rząd tymczasowy. Skupiamy się teraz głównie na wyłonieniu Konstytuanty, w ramach której wybrani przez naród przedstawiciele dadzą podstawy do stworzenia Konstytucji.
Sytuacja ekonomiczna Tunezji jest w tym momencie dość trudna. Inwestorzy wycofują się z Tunezji, bo nie są pewni, co się wydarzy po 23 października - kiedy to odbędą się wybory do Konstytuanty. Przewiduję, że dwa następne lata, podczas których będą odbywały się prace nad nową Konstytucją, będą latami zerowego wzrostu gospodarczego w Tunzeji.
Niewątpliwie, to, co wydarzyło się w Tunezji jest przykładem i impulsem dla innych krajów arabskich.
W tym szczególnym czasie zwracamy się do Polski, która ma obecnie prezydencję w UE. Obserwujemy uważnie, to, co się u Was dziaje, co wydarzyło się po 89 roku. Uczymy się z Waszych doświadczeń. Zwracamy się do UE, aby otwierała się nie tylko na Wschód, ale na południe Morza Środziemnego.
Tunezja otrzymała ostatnio zaproszenie do uczestnictwa w Szczycie G8. Podczas obrad nasi przedstawiciele poprosili głowy państw partycypujących w spotkaniu, o wsparcie w kwocie 25 miliardów dolarów na okres 5 lat. Przedstawiliśmy naszą propozycję programu na ten okres z blisko 100-ma różnymi projektami rozwojowymi. Na całość przedsięwzięcia potrzebujemy 100 miliardów dolarów, a z tego 1 powinna pochodzić od partnerów zagranicznych.
Chcielibyśmy, aby UE traktowała Tunezję, jako część regionu europejskiego – tak jakbyśmy byli krajem przed-akcesyjnym (przykład Turcji) – choć wiadomo, że Tunezja nigdy do UE nie przystąpi. Wiemy jak ważną rolę odegrały, chociażby w Polsce, fundusze strukturalne.
Zied Touzani, Parlament Młodzieżowy, Tunezja: Społeczeństwa obywatelskie w Tunezji już od kilku lat uczestniczą w działaniach Parlamentu Młodych – jest to inicjatywa powołana przez Ambasadę Niemiec w Tunezji. Rząd Tunezji oddelegowuje młodych do uczestnictwa w takich wydarzeniach w celu przygotowania ich do stażów, programów wymiany w Niemczech. Przed moimi wystąpieniami w Parlamencie Młodych, zwracano mi uwagę bym czasem nie powiedział niczego negatywnego o naszym Prezydencie.
Mówiąc o rewolucji w Tunezji, musimy pamiętać, że my przeznaczaliśmy zwykle 20% środków na edukację, podczas gdy Syria, Libia i Egipt inwestowały głównie w działania zbrojne i w armie.
Przed 14 stycznia 2011 roku bardzo trudno było w Tunzeji założyć stowarzyszenie. Młodzież obszaru Morza Śródziemnego postanowiła założyć parlament młodzieżowy, ale początkowo bez uczestnictwa młodzieży z Tunezji i Syrii.
My w Tunezji walczyliśmy o to, by na poziomie stowarzyszeń realizować różne przedsięwzięcia, ale zawsze musieliśmy mieć zgodę i wsparcie Prezydenta, który w ten sposób legitimizował swoją władzę. Otrzymując popracie Prezydenta, trzeba się było z nim układać i dziękować, dlatego młodzież nie chciała angażować się w działalność stowarzyszeń. Mimo wszystko w tym czasie powstało kilka organizacji takich jak Tunezyjski Czerwony Krzyż czy Tunezyjski Półksiężyc. Teraz projektujemy internetową platformę stowarzyszeń – będzie to strona, dzięki której wszystkie organizacje i stowarzyszenia będą mogły pracować razem, a także zachęcać niezagospodarowanych jeszcze młodych ludzi do udziału w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego.
Pomiędzy Polską a Tunezją jest w moim odczuciu wiele podobieństw: poczucie solidarności w walce o wolność, podobna mentalność Tunezyjczyków i Polaków, podobny stosunek do religijności, podobna struktura społeczna. Jeśli chodzi o odbudowę społeczeństwa obywatelskiego to potrzebujemy pomocy na wszystkich poziomach - włącznie z zainspirowaniem ludzi młodych do udziału w działaniach na pozimie lokalnym i regionalnym.
Nie wiemy, jaką formę przybierze nowa Konstytucja. Jednak jedno jest pewne: społeczeństwo obywatelskie odegra w niej wielką rolę – również sprzeciwiając się niektórym decyzjom rządowym. Podobnie jak media.
Powołana Konstytuanta stworzy nową Konstytucję i to z jej łona wyjdą przyszli politycy, którzy będą tworzyć nowy rząd.
Polska w czasie swoich reform otrzymała dużą pomoc z Zachodu. Tunezja poprosiła o 25 miliardów dolarów. W tym samym dniu Komisja Europejska przyznała samej Grecji wsparcie w kwocie 125 miliardów dolarów. Ja myślę, że przemiany w Tunezji przyniosą większy przełom niż obecne zmiany w Grecji.
Dr Karpiński, były ambasador Polski w Tunezji: Chciałbym najpierw pogratulować Tunezji, ponieważ parę dni temu obchodzili swoje święto – święto powstania republiki tunezyjskiej, o której tyle mówimy.
W gmachu, w którym się znajdujemy obecnie znajdujemy dawniej znajdowała się siedziba „Solidarności” Regionu Mazowsze. Tyle razy biegałem po tych schodach w górę i w dół, jako student związany z „Solidarnością” uniwersytecką.
Wszyscy wiemy, że Polacy są specjalistami od konspiracji, wywoływania powstań i działań spontanicznych podczas ktorych popełniliśmy wiele błędów. Uważam, że właśnie na naszych błedach Tunzeja może się najwięcej nauczyć. Myślę, że Polacy i Tunezyjczy mają inne poczucie czasu. My w Polsce nie działaliśmy wystarczająco szybko w okresie przemian, a Tunezja nie powinna tracić czasu, ale jak najszybciej stworzyć Konstytuantę. Reformy ustrojowe powinny być realizowane szybko i skutecznie: teraz albo nigdy.
Nie wiem, według jakiego klucza zostanie ukształtowana Konstytuanta, ale niektórzy politycy tunezyjscy nie bedą chcieli zrezygnować ze swoich funkcji na rzecz celów wyższych. Trzeba też uważać na etatystyczne i nacjonalistyczne ciągoty, które jeszcze do niedawna obserwowaliśmy w Tunzeji. W Polsce przemiany gospodarcze i reforma Balcerowicza były bardzo ostre i może konieczne, ale nie możemy zapominać o tych, którzy należeli do sektora państwowego i z dnia na dzień stracili pracę. Jeżdżąc ostatnio po Polsce byłem ogromnie wstrząśnięty biedą, w jakiej ludzie żyją w po-państwowych gospodarstwach rolnych – kołchozach.
Tak, więc trzeba szczególnie pochylić się nad tymi, ktorzy zostali przez system wykluczeni i nie funkcjonują formalnie w życiu społecznym i w rynku.
Głosy z Sali:
- Jakie są perspektywy jesli chodzi o sytuacje polityczną w Tunezji po 23 października?
- (Ewa Sadowska) Chciałabym podziękować za Państwa inspirujące wystąpienia i powiedzieć, że jako młode pokolenie, które próbuje pozytywnie wpisać się w rozwój wolności w Polsce po 89r., jestem bardzo wzruszona tym, co Państwo powiedzieliście. Reprezentuję Fundację „Barka”, której przedstawiciele odbyli wizytę studyjną w Tunezji w ostatnim tygodniu czerwca br. Moja organizacja pracuje od ponad 22 lat (powstała tuż przed pierwszymi wolnymi wyborami w Polsce) działa w obszarze edukacji i przedsiębiorczości społecznej osób, które po transformacji znalazły się w trudnych sytuacjach społeczno-ekonomicznych. Od 4 lat pracuję w Londynie w Barce UK (wywodzącej się z Barki w Polsce) gdzie pomagamy migrantom z Europy Środkowo-Wschodniej, współpracujemy też od roku z samorządami w Hamburgu. Dzięki wkładowi i wzorcom, jakie wyznaczyła moja organizacja, powstał w Polsce szereg ustaw prawnych, w tym ustawy: o edukacji bezrobotnych (na jej podstawie powstało ok. 100 Centrów Integracji Społecznej) oraz o spółdzielniach socjalnych, która mówi o wsparciu osób bezrobotnych i wyklucznych w tworzeniu własnych firm (od 5- do 50-osobowych), gdzie człowiek i jego rozwój jest ważniejszy niż kapitał, gdzie każda osoba ma jeden głos i gdzie nadwyżki są spożytkowane na tworzenie kolejnych miejsc pracy. W Polsce powstało już ponad 200 takich spółdzielni socjalnych działających w różnych dziedzinach gospodarki. W tym kontekście chciałabym zgłosić gotowość mojej organizacji do współpracy z tunezyjskimi organizacjami na rzecz odbudowy kapitału ludzkiego i demokracji w Tunezji. Chciałabym podkreślić, że gospodarka społeczna jest w Europie rozumiana i silnie wspierana w ostatnich latach. Świadczy o tym zeszłoroczna opinia Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, mówiąca o roli, jaką może odegrać „gospodarka społeczna” na rzecz rozwoju w Afryce, przy wsparciu UE. Dokument mówi m.in. jak może być rozwijany potencjał krajów afrykańskich, za pomocą strategii „społecznej gospodarki”, która rozwijać się może w małych wspólnotach i tradycyjnych grupach terytorialnych w sposób naturalny.
Krótka relacja fotograficzna z wizyty studyjnej Barki w Tunezji (22-29.06.2011)
- Abderrazak Zouari, Minister Rozwoju Regionalnego Tunezji: Pamiętam artykuł, który czytałem w latach 90-tych, pokazujący, że prywatyzacji nie należy przeprowadzać w reżimach totalitarnych, bo cała własność trafi w ręce oligarchów.
O roli mediów w Tunezji: Dziennikarze przez 20 lat nie mogłi powiedzieć ani słowa, a dziś mogą to zrobić. Ale ogromną rolę w kształtowaniu ich mentalności miała władza. Przez wiele godzin kręcili orędzia do narodu prezydenta Ben Aliego i jego żony. Większość stacji telewizyjnych powstała w poprzednim systemie. Media prywatne z kolei chcą dzisiaj zatrzeć ślady przeszłości.
Chcą mówić o społeczeństwie obywatelskim w Tunezji: ukształtować na nowo społeczeństwo obywatelskie, co jest naszym wielkim wyzwaniem. Potrzebujemy przede wszystkim przeszkolenia naszych kadr, pracowników stowarzyszeń, naszych młodych ludzi. Rozpoczynamy w Tunezji nowy rodzaj współpracy – współpracy pomiędzy organizacjami. Tunezja z racji uwarunkowań historycznych ma bliskie relacje z Francją. Ale Wschód Europy jest dużo bardziej podobny do Tunezji.
Chcielibyśmy dzisiaj bardziej skupić się na naszych regionach. W Polsce było do niedawna 60 województw, a teraz jest 16. W Tunezji są 24 regiony i też chcielibyśmy tę liczbę zmniejszyć. Demokracja musi być obecna na samym dole. My wiele się od Was, Polaków uczymy; już wiele się nauczyliśmy, również na Waszych błedach: na przykład w Polsce Ministerstwo Rozwoju Regionalnego powstało dopiero w 2005 roku a u nas już w trakcie Rewolucji. Zauważyliśmy, że musimy to zrobić od razu żeby zyskać na czasie. Ja jeszcze tylko przez kilka miesięcy będę ministrem, więc nie mam wiele czasu do stracenia. Stąd też chciałem pilnie odwiedzić Polskę.
O stosunkach z Francją: nasze stosunki z Francją są historycznie umowtywowane. Choć były też kryzysy. Na przykład podczas którejś z wizyt w Tunezji, prezydent Chirac powiedział, że pierwszym prawem człowieka jest prawo do jedzenia, a że w Tunezji ludzie mają jedzenia pod dostatkiem, to jest OK. Nasz system edukacji jest wzorowany na modelu francuskim. 80% wymiany handlowej Tunezji odbywa się z Europą, w tym z Francją. Francja jest naszym uprzywilejowanym partnerem. Wzmacniając swoje wsparcie sił zbrojnych dla powstania w Libii i Syrii, Francja wyciągnęła lekcje z wydarzeń w Tunezji.
Panel II - Jak Polska może pomóc Tunezji ?
- Krzysztof Stanowski, Podsekretarz Stanu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych
- dr Włodzimierz Puzyna, Fundacja Rozwoju Demokracji Loklanej
- Patrycja Sasnal, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych
Moderacja: dr Jacek Kucharczyk, Instytut Spraw Publicznych
Podsekretarz Stanu Ministerstwo Spraw Zagranicznych– Podsekretarz Stanowski:
Jasne jest, że Tunezja jest zdeterminowana do podjęcia współpracy. Chcę podkreślić, że jutro odbędzie się w Sejmie pierwsze czytanie ustawy o współpracy rozwojowej. Równolegle do tego, co wydarza się w Tunezji Polska zaczęła 5-letni plan współpracy z Afryką, który opiera się na trzech obszarach działania:
1. Praca na rzecz rozwoju, 2. Odbudowanie demoracji, 3. Praca humanitarna.
Wydarzenia w Tunezji, Egipcie i innych regionach Afryki Północnej, pokazały jak UE traktuje współpracę z Afryką. UE pokazała, że nie będzie postępu bez demokracji. Mówimy o strategicznym, wspólnym programowaniu dotyczącym danego terytorium czy kraju, czyli wiązanie pomocy budżetowej z budowaniem demokracji. Przekazywanie środków krajom niedemokratycznym nie jest wskazane.
W ramach wspólnego programowania powstają nowe projekty, np:
- Tunisian Mentorship Initiative (Tunezyjska Inicjatywa Mentorska);
- obecnie polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych tworzy listę indywidualnych ekspertów oraz polskich organizacji pozarządowych, które specjalizują się w różnych obszarach i domenach i które byłyby gotowe do zaangażowania się we wsparcie odbudowy demokracji w Tunezji;
- 2 grudnia 2011 w ramach polskiej prezydencji w UE, Polska będzie gospodarzem dużej konferencji dotyczącej partnerstwa południowego.
- projekt European Endowement for Democracy (Europejska Dotacja dla Demokracji) – to dzięki Tunzeji Europa uwierzyła, że inicjatywa ta jest potrzebna.
- niedługo polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosi przetarg dla organizacji pozarządowych, na zorganizowanie mądrego programu studyjnego w Polsce dla Tunezyjczyków.
Stopień zaawansowania działań Polski w Tunezji zależy od tego, czy Tunezja znajdzie się w obszarze naszych działań priorytetowych. Do tej pory odbyło się kilka wizyt studyjnych z udziałem m.in. marszałka Borusewicza, Lecha Wałęsy i obecnego na tej sali dr Puzyny z Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej. Planowana jest jeszcze jedna wizyta w ramach Ministerstwa Spraw Zagranicznych w październiku tego roku.
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego w Tunezji, na podstawie wizyt studyjnych w Polsce, analiz naszych stron internetowych etc., wybrało Polskę, jako kraj, od którego chcieliby się uczyć.
My chcemy zaproponować wysyłanie naszych wolontariuszy, aby brali udział w różnych programach i przdsięwzięciach w Tunezji, przy całej pokorze, jaką powinniśmy zachować.
Nawiązaliśmy też współpracę z telewizją arabską – Al Jazeera. Al Jazeera wybrała Polskę, jako jeden z czterech krajów, w którym chciałaby przyglądać się doświadczeniom przemian ostatnich lat. Nie jest to kwestia jednej audycji, ale serii dłuższych programów.
Musimy sobie jasno powiedzieć, że Tunezja, która w dużej mierze zależy od handlu, stanie się demokratycznym partnerem wtedy, gdy UE i Polska włączą się w gospodarcze partnerstwo z Tunezją. Dzisiaj jedno miejsce pracy kosztuje w Tunzeji mniej niż 1000 Euro. Jest to kwota niższa niż koszt deportacji.
W kontekście tego, co zostało już tutaj powiedziane, pojawia się pytanie, w jakim stopniu jesteśmy gotowi, żeby pozielić się naszym bogactwem i możliwościami rozwoju?
Na zakończenie chciałbym przedstwić Państwu dr Kułacha - przedstawiciela Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który w MSZ-cie zajmuje się Północną Afryką.
Dr Włodzimierz Puzyna, Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej: Jako organizacje często robimy coś, co przynosi owoce, ale nieusystematyzowana sytuacja polityczna i ciągłe zmiany w polityce powodują, że zmieniają się priorytety i projekty, które zostały rozpoczęte i już nawet kiełkują – tracą grunt pod nogami.
Nadzieja jest, więc w działaniach systemowych i strategicznych, których często brakuje w Europie.
Jeżeli chodzi o doświadczenia tunezyjskie, to jestem świeżo po wizycie sytudyjnej w Tunezji. To było moje pierwsze zetknięcie z kuturą i społeczeństwem Afryki Północnej. Muszę powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem intelektualnego rozeznania i przygotowania Tunezyjczyków.
Nie mogę zgodzić się z Panem Ambasadorem Karpińskim, że mamy do zaoferowania Tunezji jedynie nasze polskie błędy. Myślę, że mamy do zaprezentowania obraz Polski w kontekście ogromnej pracy w trudnych warunkach.
Przed rewolucją byliśmy członkiem Układu Warszawskiego i mieliśmy armię moskiewską w Warszawie, a mimo to udało nam się „nie obudzić niedźwiedzia” i wyjść na swoje. W Tunezji obecnie bardzo ważna będzie decentralizacja. Ta energia po-rewolucyjna jeszcze się w ludziach tli i jeżeli nie zostanie zagospodarowana w sposób właściwy, to może pójść w kierunku działań destrukcyjnych.
Okrągły Stół i sprawy z nim związane – to był ruch obywatelski, to nie były partie polityczne. Komitety obywatelskie odegrały bardzo ważną rolę w działaniu. Bo ludzie łączą się w działaniu, a w gadaniu się dzielą.
Tutaj chciałbym podkreślić szczególną rolę organizacji obywatelskich odbudowę polskiego społeczeństwa po transformacji, na przykład Fundacji Pomocy Wzajemnej Barka, która wykonała ogromny trud w obszarze reintegracji społecznej i zawodowej osób i obszarów najtrudniejszcych, z którymi nikt inny nie miał zdolności pracować. Mam ogromny szacunek do działań Barki w Polsce i w Europie i jej rolę zawsze podkreślam.
Cały Zachód chciał wspierać polskie doświadczenia transformacji: Francja, Szwecja, Dania i Stany Zjednoczone otworzyły nam swoje wrota.
Myślę, że tym, co możemy pokazać jest nasza strategia rządowa w połączeniu z Unią Europejską oraz oczywiście nasz potencjał pozarządowy.
Patrycja Sasnal, Instytut Spraw Międzynarodowych: Jak chodzi naszą obecną relację z Tunezją i następne kroki w rozwoju tej relacji, to trzeba wyróżnić trzy różne postawy:
- Sceptycy: nie możemy pomóc, bo nie posiadamy właściwego modelu.
- Możemy pomóc, ale na bardzo ogólnym poziomie
- Możemy pomóc, ale tylko konkretnie na poziomie poszczególnych dziedzin (ja jestem przedstawicielem tej właśnie grupy).
Nie wiem, na ile możemy się dzielić naszymi doświadczeniami, jeżeli w Polsce 2 miliony ludzi żyje w nędzy, z której możemy wyjść tylko poprzez edukację i zatrudnienie.
Obecnie w Tunezji działa ponad 700 firm włoskich i nie sądzę byśmy mieli szanse na odnalezienie się na tym rynku, przy takiej konkurencji. Edukacja w Tunezji uległa wpływom francuskim. Niektórzy się martwią, że nie odzwierciedla ona arabsko-muzułmańskiej tożsamości, np. na lekacjach nie uczy się o Palestynie.
Dr Karpiński: Za największe osiągnięcie naszej transformacji uważam polską samorządność.
Pozbycie się Mazowiecekigo, w czasie po Balcerowiczu było, uważam, błędem karydynalnym. Mogliśmy wtedy pójść do przodu, ale nie zrobiliśmy tego. I to będzie bardziej do Tunezji przemawiało, niż lukrowane komplementowanie polskich rozwiązań. Nie sadzę, żebyśmy mogli coś Tunezji doradzić w obszarze sądownictwa i systemu prawnego. W tych obaszarzch myślę, że nie powinniśmy dzielić się nawet naszymi błędami.
Głosy z Sali:
- Myślę, ze Polska powinna zwiększyć swoją pomoc pieniężną dla obszaru Afryki Północnej. Narazie przekazujemy 0.8%, nawet Turcja daje więcej, chociaż panuje kryzys, a i Portugalia daje 4 razy więcej. Poza tym ma pytanie: jakie inne kraje poza Polską zostały wybrane przez Aljazeerę do współpracy?
Dr Puzyna: Chciałbym podkreślić, że optymizm jest czynnikiem dydaktycznym, który stymuluje bardziej niż katastrofizm. Chodzi o pokazanie prawdziwego oblicza Polski, nie pomijając błędów. Polska samorządność jest czymś, czym na pewno możemy się podzielić. Jak chodzi o błedy to przykładem jest brak wsparcia edukacyjnego dla polityków, którzy zajmowali się reformami gospodarczymi w Polsce.
Krzysztof Stanowski: Zgadzam się z Panem, który mówił o tym, ze Polska powinna zwiększyć pomoc pieniężną dla krajów Afryki. Ale Polska oferuje pomoc netto. Na przykład Szwajcaria otrzymuje 1,20 euro za każde euro, które przekazuje.
Jak chodzi o system edukacji w Tunezji, to tego bym akurat nie ruszał i nie próbowałbym na siłę przekształcać tunezyjskiej edukacji na nasz model, ktory oparty jest o zupełnie innej filozofii. Przypomnijmy, że Tunezja jest najlepiej wykształconym krajem Afryki Północnej – to tam zaczęła się rewolucja.
Poza Polską, do współpracy w tworzeniu programów o doświadczeniach krajów po-rewolucyjnych telewizja Al Jazeera wybrała Turcję, Brazylię i RPA. Chcą pokazać, co się tam udało, a co nie.
Kiedy byliśmy ostatnio z Lechem Wałęsą w Tunezji na wizycie studyjnej, to różne grupy i środowiska pytały nas: czy UE może rozmawiać z nami również na inne tematy niż tylko o tym, kiedy zabierzemy z Europy swoich uchodźców?
Przebieg konferencji spisała Ewa Sadowska, członek zarządów Barki UK i Barki PL.
Tymczasem Gazeta w artykule "Polska chce pomóc Tunezji" pisze:
"Tunezyjska prowincja jest bardziej podobna do polskiej niż francuskiej czy włoskiej - mówi tunezyjski minister rozwoju regionalnego Abderrazak Zouari. Przyjechał do Warszawy rozmawiać o polskim wkładzie w transformację Tunezji. Zouari jest ministrem od marca, czyli zwycięstwa demokratycznej rewolucji w Tunezji. Wcześniej był profesorem ekonomii wykładającym głównie we Francji.
- Nasz plan transformacji opiera się na trzech filarach: demokratyzacji, rozwoju gospodarczym, rozwoju regionalnym, bo między regionami Tunezji istnieją bardzo duże różnice - mówi Zouari. Jego zdaniem tunezyjska rewolucja udała się dzięki dobrze wykształconej młodzieży oraz kobietom. W Tunezji od 1956 r. kobiety mają takie same prawa jak mężczyźni i to jeden z niewielu krajów arabskich, gdzie równouprawnienie działa.
Zouari namawia Polskę, by włączyła się w międzynarodowy plan pomocy dla Tunezji. Swe potrzeby szacuje na 25 mld dol. w ciągu pięciu lat. Na razie grupa najbogatszych państw świata G8 przyznała wszystkim państwom arabskim, w których doszło wiosną do rewolucji, 40 mld dol., ale nie wiadomo, jaka część przypadnie Tunezji.
- Śródziemnomorskie państwa UE przekonują nas, że tylko one będą bronić naszych interesów - mówił Zouari w dyskusji w Instytucie Spraw Publicznych. - Twierdzą, że wschodni członkowie Unii są wyłącznie zainteresowani swoim sąsiedztwem. Mamy historyczną szansę udowodnić, że to nieprawda. Jego zdaniem wschodnioeuropejskie regiony stawiały niedawno czoła takim samym wyzwaniom, przed jakimi stoi dziś Tunezja: wyrównywania różnic, walki z bezrobociem, stymulacji wzrostu gospodarczego, budowy demokracji lokalnej. Polska przekazała na razie minimalną pomoc dla Tunezji - zaledwie 1,5 mln zł, ale szykuje większy plan, przede wszystkim doradztwo specjalistów od transformacji. Tunezja chce także skorzystać z polskiego doświadczenia w budowie samorządów, niezależnych sądów, decentralizacji państwa. "
Źródło: Gazeta Wyborcza
„Przemiany demokratyczne w Tunezji a doświadczenia polskie” - plik PDF
.
