piątek 24 listopada 2017
CSR | OWES | Sieć Barka | BarkaUK | BarkaNL | BarkaIE | BarkaCA | BarkaIS | INISE | GU | Oferta

"Arizona" - mniej udane skutki transformacji ustrojowej

Wersja do wydrukuWyślij znajomym
"Arizona" - mniej udane skutki transformacji ustrojowej

Nieumiejętność odnalezienia się w nieznanym dotąd systemie, brak wsparcia ze strony wolnorynkowego dyskursu władzy, czy też marginalizowanie osób niewpisujących się w nowy, kapitalistyczny z ducha model człowieka – to tylko część z mniej udanych skutków transformacji ustrojowej, o których opowiada "Arizona", film zrealizowany w 1997 roku przez Ewę Borzęcką.

Oddajmy jednak głos Mirosławowi Przylipiakowi, który – w artykule "Odrażający, brudni, źli ? O filmach dokumentalnych Ewy Borzęckiej" – w ten oto sposób opisał świat przedstawiony analizowanego dokumentu: „Arizona jest niewątpliwie jak dotąd najgłośniejszym, najbardziej nagradzanym (…), ale i najostrzej atakowanym Mlmem Ewy Borzęckiej. Ukazuje ponury obraz popegeerowskiej wsi Zagórki, której mieszkańcy, pozbawieni pracy, skazani na groszowe zasiłki z opieki społecznej, wydają wszystkie pieniądze na tanie wino Arizona, a cały czas upływa im na pijaństwie oraz wzajemnym obgadywaniu”

Wyraźnie zatem widać, że przełom, widziany oczami bohaterów Ewy Borzęckiej („ludzi zapomnianych”, którzy – ukształtowani przez rzeczywistość minionego już systemu politycznego – nie potraMą, a może zwyczajnie nie chcą, zdeMniować na nowo swojego sposobu istnienia w świecie), to nie tylko hurraoptymistyczna narracja, u podstaw której odnaleźć można proste wartościowania (jak choćby binarny podział na „wolność” i „zniewolenie”). Arizona stanowi bowiem w gruncie rzeczy swoistą opowieść o „poczuciu znalezienia się w pułapce” – granicznym (bez)czasie, kiedy to dotychczasowe fundamenty legły już w gruzach, ale nic jeszcze nie zapowiada wkroczenia powszechnie i szumnie zapowiadanych zmian. W tak skonstruowanej przestrzeni najprostszym ratunkiem przed całkowitą utratą społecznej (ale i jednostkowej) tożsamości może być więc jedynie kurczowe trzymanie się zdarzeń z dyskursu przeszłego świata, który – choć podawany obecnie w wątpliwość – zbudowany wszak był na jednoznacznym, klarownym i prostym do zrozumienia scenariuszu. (żródło: Kultura Popularna 2013 Nr 1 (35) - Patrząc wstecz, Współczesny dokument wobec PRL-u).

Arizona to tanie wino. Artykuł pierwszej potrzeby, fundament sprzedaży w sklepiku w Zagórkach, obiekt uwielbienia stałych rezydentów tej handlowej placówki. Uniwersalny usypiacz, znieczulacz i pocieszyciel licznego grona byłych pracowników funkcjonującego tu przez przeszło 40 lat PGR-u. W 1990 roku, po zaprzestaniu dotowania budżetowego Państwowych Gospodarstw Rolnych zakład w Zagórkach udusił się w pętli narastających długów. Garstka cwaniaków rozszabrowała majątek gospodarstwa i otworzyła własne interesy, lwia część załogi przeszła "na kuroniówkę".

Dziś w zdewastowanym pałacyku dyrekcji mieszka biznesmen-filantrop, wygłaszający długie monologi o pilnej potrzebie kulturalnej edukacji tubylców. Głosi je po południu, do południa śpi. Budynki gospodarcze stoją puste, strasząc czarnymi otworami okien pozbawionych futryn, pola porastają chwastami. Za to w pegeerowskim osiedlu mieszkalnym, zabudowanym betonowymi pudełkami, życie wre. Mieszkańcy podsłuchują i podglądają się zawzięcie, korzystając z wyrafinowanych środków technicznych: m.in. kupionej u "ruskich" lornetki i szklanki przyłożonej do ściany. Ponadto plotkują, obmawiają sąsiadów, kłócą się, procesują, biją i szpiegują, w ramach inicjatywy indywidualnej lub instytucjonalnie: dawny informator Milicji Obywatelskiej po staremu donosi nowej, zreformowanej i demokratycznej Policji. Od czasu do czasu coś ukradną lub zakłusują w lesie. Jednak najwięcej emocji, pragnień, westchnień i pożądania skupia na sobie nabywane za gotówkę lub "na krechę" wino Arizona. Arizona ratuje im życie!

Przeznaczony dla widzów dorosłych wstrząsający obraz niewielkiej społeczności obracającej się w zaczarowanym kręgu biedy ciemnoty, bierności i bezradności. Ani młodzi, ani tym bardziej starzy, schorowani ludzie nie potrafią zrobić czegokolwiek dla poprawy swego losu. Złorzeczą, narzekają, wzdychają "za komuną", piją, marzą. Rozpaczliwie pragną zachować odrobinę ludzkie godności, cień szacunku wobec siebie w odmienionym, wrogim i niepojętym świecie. (źródło: FilmWeb)

Film dokumentalny produkcji polskiej z 1997 roku.
Reżyseria i scenariusz Ewa Borzęcka.