"Ekonomicznie i dla ludzi" w Inicjatywach Obywatelskich
W dodateku informacyjno-promocyjny do Gazety Wyborczej z dnia 29 sierpnia 2011 Inicjatywy Obywatelskie ukazał sią artykuł "Ekonomicznie i dla ludzi"
Czytam w nim między innymi:
"Ekonomia społeczna skupia się na zysku z efektów inwestowania w kapitał ludzki. Ekonomia społeczna wzmacnia społeczeństwo prawdziwie obywatelskie i wykorzystując metody gospodarcze, aktywizuje mieszkańców zagrożonych wykluczeniem społecznym. Zysków należy zatem szukać nie po stronie wysokich dodatnich wyników finansowych, a po stronie zmian w postawach obywatelskich.
Założenie, że człowiek jest tzw. homo oeco-nomicus, czyli działa racjonalnie i zawsze dąży do maksymalizacji zysków, jest oczywiste dla przedsiębiorców, ale czy równie ważne dla osób zarządzających organizacjami i zajmujących się zagrożonymi wykluczeniem społecznym lub wykluczonymi? Przecież one mają prowadzić działalność non profit, czyli nie dla zysku. Zyskiem w organizacji społecznej są o wiele wyższe wartości, trudniejsze do osiągnięcia i skalkulowania aniżeli zyski finansowe - tzw. zwrot z inwestycji pojawić się może tylko po wielu latach żmudnej, ale systematycznej konsekwentnej współpracy.
Pojęcie ekonomii społecznej jest w Polsce stosunkowo nowe. Upraszczając, jest to osiąganie celów społecznych metodami gospodarczymi. Zysk finansowy gra tu marginalną rolę - liczy się kapitał ludzki. Główna funkcja ekonomii społecznej to przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu. Organizacje, które realizują projekty skierowane m.in. do bezrobotnych, bezdomnych, uzależnionych wpisują się w model zarządzania solidarnego. Warunkiem rozwoju działań z zakresu ekonomii społecznej jest stworzenie sieci realnie funkcjonujących partnerstw lokalnych, ponieważ tylko działania na najniższym szczeblu pozwalają na indywidualne podejście do problemu i lepsze zrozumienie środowiska lokalnego.
Przedsiębiorstwa społeczne spotykają się z falą krytyki, ponieważ niejasne są sposoby ich finansowania. Ponadto ulgi dla tego typu działalności według wielu są niesprawiedliwą ingerencją w prawa wolnego rynku, a nawet podważać mogą zasadę równości. Ewa Bogacz-Wojtanowska, doktor nauk o zarządzaniu uważa, że „tego rodzaju przedsięwzięcia mają charakter zarówno ekonomiczny i przedsiębiorczy, jak również społeczny. Ważniejszy - społeczny wymiar przejawia się we wprowadzeniu przedsięwzięcia na rynek przez grupę obywateli, w sposobie podejmowania decyzji, która nie jest zależna od własności kapitału, aie od partycypacji -w zaangażowaniu wszystkich, których obejmuje ta aktywność, w limitowanej dystrybucji dochodów, wyraźnie wyodrębnionych celach, służących lokalnej społeczności". Tomasz Sadowski z Fundacji Pomocy Wzajemnej „Barka" podczas spotkań w ramach Akademii Solidarności w lipcu br. podkreślał potrzebę odbudowy umiejętności współpracy na każdym poziomie i szczeblu organizacyjnym. Wskazywał przy tym na istotę roli odgrywanej przez wszystkie podmioty społeczno-gospodarcze i niezastąpiony ich zasób, jakim jest poszczególny człowiek, bez względu na sektor, w którym aktualnie podejmuje on swoje działania.
Jaka będzie przyszłość ekonomii społecznej w Wielkopolsce?
Udział w kilku spotkaniach konsultacyjnych daje nam podstawy do stwierdzenia, że Samorząd Województwa Wielkopolskiego dostrzega w ekonomii społecznej jedno ze skuteczniejszych narzędzi przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu oraz rzeczywiście pragnie odpowiedzieć na rosnące zapotrzebowanie wzmacniania inicjatyw aktywnej integracji. Regionalnemu Ośrodkowi Polityki Społecznej (ROPS) w Poznaniu zostało powierzone zadanie opracowania wieloletniego planu działań na rzecz wspierania, rozwoju i promocji ekonomii społecznej w naszym województwie.
Przy tworzeniu takiego dokumentu należy kierować się zasadami otwartości i współpracy - takie prezentowali pracownicy ROPS już podczas opracowywania i wdrażania regionalnej strategii polityki społecznej i nie inaczej jest obecnie. Otóż, 3 czerwca br. ROPS zaprosił do współtworzenia ww. planu w ramach tzw. Wielkopolskiej Akademii Solidarności przedstawicieli m.in.: samorządów terytorial-nychjednostek pomocy społecznej, organizacji pozarządowych, podmiotów ekonomii społecznej oraz środowiska naukowego. Tak szeroka współpraca stanowi gwarant wielopłaszczyznowego i interdyscyplinarnego podejścia do problematyki ekonomii społecznej i pozwala na lepsze zintegrowanie wielu pomysłów i modelów pochodzących z różnych środowisk, co ma szanse przełożyć się na większą skuteczność przygotowanego dokumentu.
„Cała gospodarka składa się z wielkiej różnorodności form przedsięwzięć. Podmioty ekonomii społecznej, zwanej również społeczną gospodarką rynkową, stanowią istotną część tej specyficznej układanki - mówi Andrzej Stogowski z ROPS w Poznaniu, specjalista ds. ekonomii społecznej. - Siła przedsiębiorstw gospodarki społecznej bierze się z bogactwa kapitału społecznego: osób i społeczności lokalnych, prowadząc do rozwijania odmiennych metod i stosowania innowacyjnych narzędzi w reakcji na podobne na pierwszy rzut oka potrzeby i problemy."
Cały numer znajduje się tutaj .
.
