środa 20 września 2017
CSR | OWES | Sieć Barka | BarkaUK | BarkaNL | BarkaIE | BarkaCA | BarkaIS | INISE | GU | Oferta

HANDEL: Społeczeństwo Obywatelskie Gwarantem Rozwoju nadal w agendzie EPA

Wersja do wydrukuWyślij znajomym

 
Genewa, 15 lutego (IPS) – Zachodnio i środkowo afrykańskie organizacje społeczeństw obywatelskich negocjują warunki umów o partnerstwie gospodarczym (EPA) pomiędzy krajami, które reprezentują a Unią Europejską. Organizacje wyrażają swoje niepokoje związane z rozwojem i równocześnie służą fachową wiedzą handlową rządom mniej uprzywilejowanych krajów afrykańskich. 
Organizacje społeczeństwa obywatelskiego (CSO) powszechnie protestowały np. w Mali, aby zniechęcić rządy krajowe do podpisywania tymczasowych EPA.
Kontrowersyjne parafowanie tymczasowego EPA w 2009 r. przez Kamerun wymogło zmianę strategii: - Takie utrudnienie zmieniło tor negocjacji w regionie. W tym momencie zmieniliśmy podejście ze wspierającego na świadczące fachową pomoc rządom – mówi Jacob Kotchao, kierownik ds. strategii zespołu negocjacyjnego EPA reprezentującego Afrykę Środkową. 
EPA są całościowymi porozumieniami liberalizującymi handel, które negocjowano od roku 2003. Dotyczą one współpracy i pomocy na rzecz rozwoju pomiędzy grupą państw Afryki, Karaibów i Pacyfiku („państwami AKP”) a Unią Europejską. EPA mają zastąpić preferencyjne traktowanie na mocy umowy z Kotonu. 
Rzekomym powodem renegocjowania zasad preferencyjnego traktowania relacji pomiędzy UE a państwami AKP była niezgodność zapisów tamże zawartych z zasadami Światowej Organizacji Handlu (WTO). EPA stały się przedmiotem rozmów okrągłostołowych podczas Światowego Forum Społecznego w Dakarze, w Senegalu, w dniach od 6 do 11 lutego.
EPA miały zostać zawarte do 2007 r., jednak do dziś zawarto tylko jedno pełne porozumienie z Karaibami.  W Afryce Środkowej tymczasowe porozumienie EPA podpisał jedynie Kamerun, zaś w Afryce Zachodniej wyłącznie Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghana.   
Dla Silke Trommer z Uniwersytetu w Helsinkach, która studiuje przedmiot, który sama nazywa participative commercial governance (zarządzanie handlem przez partycypację), społeczeństwo obywatelskie jest najważniejszym ogniwem wzmacniającym aspekt rozwojowy EPA oraz uwrażliwiającym opinię publiczną na ich komponent społeczny. 
- W sierpniu 2004 r., gdy ministrowie handlu Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej (WGPAZ) umożliwili przedstawicielom społeczeństwa obywatelskiego oraz przedsiębiorcom udział w negocjacjach, władze nie były nastawione entuzjastycznie - wyjaśnia.
- Jednak z czasem CSO udowodniły, że są elastycznym, wiarygodnym i niezależnym ekspertem oraz, że potrafią poruszać tematy, o których władze nie chcą mówić.  - Od tego czasu rządy afrykańskie cieszą się, że mogą z nimi współdziałać.
Wyraźnie nie poczyniono takich samych ustępstw w drugą stronę: CSO nie pomagają UE w negocjacjach.
Teoretycznie EPA powinna składać się z elementów handlowych i rozwojowych, jednak rzeczywistość jest inna. CSO „odkryły”, że zgodnie z zasadami WTO, Afryka powinna obniżyć taryfy celne o 60% a nie 80%, na co nalegała UE. 
UE podtrzymuje swoje stanowisko, które wymusiło kompromisową ofertę dla Afryki wynoszącą 71%, jednak dla UE taka obniżka nadal nie jest satysfakcjonująca. 
W odniesieniu do składnika rozwojowego istnieje wiele czynników blokujących negocjacje. 
Kością niezgody jest rekompensata za straty w zyskach wynikające z obniżenia stawek celnych. - W przypadku krajów środkowoafrykańskich stawki celne nie są wyłącznie instrumentem ochrony rynku, ale są również istotnym źródłem zysków – wyjaśnia Kotchao.  W niektórych krajach zyski pochodzące z opłat celnych stanowią od 25% do 40% dochodu narodowego.
Kolejnym pytaniem bez odpowiedzi jest wzmocnienie zdolności produkcyjnej krajów afrykańskich. 
- Chociaż UE zezwala krajom AKP wprowadzać na rynek europejski - w ramach preferencyjnych umów handlowych - towary nieobciążone cłami i kwotami ilościowymi, w przypadku najgorzej rozwiniętych krajów - nasz eksport nie wzrósł, a my nadal sprzedajemy towary nieprzetworzone - wskazuje Kotchao. 
- EPA nie będzie przynosić rzeczywistych korzyści, jeśli nasze kraje nie opracują faktycznych zdolności produkcyjnych.  
Państwa środkowoafrykańskie uznały, że należy wzmocnić programy, których celem jest budowanie wydajności sektorów rolniczych i wytwórczych. Nie ma jednak porozumienia co do tego, w jaki sposób najlepiej je wspierać.   
Cheikh Tidiane Dieye, dyrektor ds. strategii reprezentujący państwa zachodnioafrykańskie nie zgadza się z negocjatorami z UE, którzy powtarzają - im bardziej zliberalizujesz gospodarkę, tym bardziej wspierasz rozwój i przyczyniasz się do wzrostu gospodarki. Nic bardziej błędnego.
- Taki argument nie ma nic wspólnego z ideologią. Kraje zachodnioafrykańskie niemalże całkowicie pozbawione są przemysłu lub choćby przemysłu w powijakach - podobnie wygląda bardzo słaby sektor rolniczy. - Rytm oraz czas liberalizacji handlu musi być ostrożnie wytyczony.
Kolejnym punktem rozbieżności jest klauzula najbardziej uprzywilejowanego kraju (MFN), którą UE chciała włączyć do porozumienia od 2007 roku. Jeśli zostałaby przyjęta, wówczas kraje afrykańskie automatycznie byłyby zobligowane do udzielenia tych samych przywilejów Unii, którymi w chwili obecnej cieszą się inni partnerzy handlowi Afryki – Chiny, Indie, Indonezja, Brazylia lub Arabia Saudyjska.  
Dieye widzi sytuację w następujący sposób: - W latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku handel pomiędzy Europą i Afryką Zachodnią stanowił 70% handlu w regionie. Dzisiaj wynosi on najwyżej 32%, podczas gdy handel z resztą świata gwałtownie wzrósł – 10 % rocznie w przypadku Azji. 
- W roku 2007 prezydent Senegalu oświadczył, że partnerstwo handlowe z Europą nie przynosi spodziewanych wyników. W listopadzie 2010 r. prezydent Libii Muammar Kadafi wygłosił podobne zdanie. Europa stara się uzyskać takie same przywileje handlowe, jakimi cieszą się inne potęgi handlowe, ale system, który proponuje jest nie do przyjęcia. 
- Nadal będziemy dostawcą surowców i importerem towarów przetworzonych. Zatem nie widzę szansy na podpisanie porozumienia - dodaje Dieye.
Argument prawny na odrzucenie klauzuli MFN jest taki, że wykonanie klauzuli WTO umożliwiłoby krajom rozwijającym się udzielanie sobie podobnych przywilejów, których nie udzielają krajom uprzemysłowionym.  Na forum WTO kraje afrykańskie mogą zliberalizować swoje rynki dla Brazylii lub Chin, jednak nie dla UE. 
Kotchao wnioskuje - Mamy wojnę handlową pomiędzy UE a gospodarkami wschodzącymi o dostęp do naszych rynków. Można mieć poważne wątpliwości, czy negocjacje EPA powinny być przez nas kontynuowane.
Autor: Isolda Agazzi
 
.