poniedziałek 24 kwietnia 2017
CSR | OWES | Sieć Barka | BarkaUK | BarkaNL | BarkaIE | BarkaCA | INISE | GU | ES | CIS | Oferta

Oszukani na bruku: bezdomni Polacy w Hamburgu

Wersja do wydrukuWyślij znajomym
Stanisław Szczerba z napotkanym polskim bezdomnym

W Hamburgu żyje na bruku około pięciuset Polaków. Potrzebują pilnie pomocy, bo 1 maja pojawią się nowe problemy.

Napotkany na hamburskim dworcu bezdomny Polak chce pozostać anonimowy. Ma nie więcej niż 40 lat, obrzękniętą twarz i smutne oczy w kolorze nieba. W Hamburgu przebywa od półtora roku. Trzy razy go oszukali - opowiada. „Swoi mnie oszukali. Polacy. Polacy” – wykrzykuje. Wyjmuje spod pazuchy napoczętą butelkę wódki i bierze łyk. „Trzeba jechać do pracy tylko w pewne miejsce” – dodaje. Pracodawcy są mu winni 5400,- , 700,- i 780,- euro. „I co im mogę zrobić, jak nielegalnie pracowałem, bez kontraktu?” – pyta bezradnie. Nie wierzy, by po 1 maja cokolwiek zmieniło się na lepsze. „Myślę, że Polacy będą nadal rąbani w tyłek. Ja myślałem, że Niemcy są inni. Mój kolega robił u Niemca, przerobił dwa miesiące, a tamten go oszukał. Mój były pracodawca, Polak, 20 lat w Niemczech, oszukał mnie na 5 tysięcy euro. Miał 7 samochodów – nawet swojego chrześniaka oszukał" - opowiada. (...)

Federalna Agencja Pracy szacuje, że po 1 maja do Niemiec przybędzie w poszukiwaniu pracy ok. 400 tys. Polaków. Tak naprawdę nie wiadomo, ilu ich będzie. Już na  początku 2011 roku do Hamburga przyjechało z Polski wiele osób, którym obiecano pracę. „Te osoby myślały po prostu, że rynek jest otwarty nie od 1 maja, ale od 1 stycznia i zostały oszukane. Obiecano im pracę, z której nic nie wyszło” - tłumaczy Karolina Kowalska z konsulatu RP w Hamburgu. W efekcie wiele oszukanych osób trafiło na bruk.

Zarówno polskie władze konsularne jak władze miasta obawiają się, że takich przypadków po 1 maja będzie coraz więcej. 

Dlatego Hamburg i jego polscy partnerzy w odpowiednim momencie wystartowali z polsko-niemieckim projektem pomocy dla osób bezdomnych z krajów Europy środkowej i wschodniej. "Już się przygotowaliśmy i wiemy po prostu, że tworzymy taką bazę na kłopoty, które mogą nas spotkać, na problemy przyszłości. Wydaje mi się, że może tak być, bo te osoby, które wyjeżdżają, są zdesperowane. Nie mają pracy w Polsce i za wszelką cenę będą chciały się tu dostać. Nie będą słuchały swego rozsądku, czy pracę znajdą czy nie, nie pomyślą czy to jest jakieś oszustwo, ale pojadą w ciemno do Niemiec” - tłumaczy Karolina Kowalska. 

Stanisław Szczerba podkreśla, że nic nie funkcjonuje bez wewnętrznej potrzeby zmiany życia. Taka jest filozofia Fundacji Wzajemnej Pomocy „Barka” i polsko-niemieckiego projektu dla bezdomnych w Hamburgu. Każdy musi podjąć decyzję sam, wtedy będzie miał siłę na zmianę swej sytuacji, tłumaczy. Szczerba sam zaznał bezdomności na ulicy. Był, jak sam mówi, bezdomny od urodzenia. „Nie miałem wzorców życiowych, urodziłem się w melinie pijackiej.” Od najmłodszych lat, wiedział, co to jest alkohol, a nie wiedział, co to jest nauka. Doświadczył osierocenia, kiedy trafił z czwórką rodzeństwa do domu dziecka. Kiedy był pełnoletni, żadna instytucja go nie chciała. Sam musiał się uczyć odpowiedzialności za samego siebie. Dość wcześnie odkrył, że alkohol pomaga mu żyć i funkcjonować, że daje szczęście, szczęście, które jest nieszczęściem. „Jeżeli mi mówiono, że to jest fałszywe szczęście, to mówiłem, ale to moje szczęście i proszę mi go nie zabierać. Ja chcę tak żyć i pić.” Alkohol stawał się dla niego Panem Bogiem, wspomina. Znalazł się na ulicy. Przeżył piekło bezdomności; stracił wszystko, także żonę i syna. „Zrobiłem wiele krzywdy tej kobiecie i jestem dzisiaj wdzięczny, że mnie wywaliła na zbity łeb”. Mówi, że skrzywdził wielu ludzi tym piciem i życiem. Z tego życia uratował go bezinteresowny człowiek. W 1994 roku zawiózł go do wsi Władysławowo, do Fundacji Wzajemnej Pomocy „Barka”. Tam nikt go o nic nie pytał. Przyjęto go ciepło. Przyjęto go takim, jakim był. (...)

Autor: Barbara Cöllen
Red. odp. Bartosz Dudek

Cały artykuł znajduje się tutaj.
Źródło: Deutsche Welle

Staszek Szczerba opowiada o swojej bezdomności i alkoholiźmie - wywiad dla Deutsche Welle

 

 

.