środa 26 lipca 2017
CSR | OWES | Sieć Barka | BarkaUK | BarkaNL | BarkaIE | BarkaCA | BarkaIS | INISE | GU | Oferta

Pokój w Nepalu nie zatrzymał eksodusu pracownic

Wersja do wydrukuWyślij znajomym

Tekst: Sudeshna Sarkar

Sześć lat temu Shantimaya Dong Tamang  pojechała do Kuwejtu, by pracować nielegalnie jako pomoc domowa, dając się nabrać na opowieści pośrednika o tym, że zarobi duże pieniądze i stanie na własne nogi. 23-letnia kobieta wróciła w tym miesiącu do domu na noszach. Została dotknięta paraliżem na skutek upadku w czasie pierwszego roku pobytu w Kuwejcie.

„Urzędnicy z nepalskiej ambasady w Kuwejcie powiedzieli nam, że została znaleziona w szpitalu i nie mogła mówić ani się poruszać” - mówi oszołomiony Tej Bahadur Tamang, ojciec Shantimayi, bezrolny pracownik agrarny z Makwanpur.

„Spadła z piątego piętra domu swego pracodawcy. Nikt nie wie, jak to się stało. Czy próbowała uciec? Została zepchnięta? To wie tylko moja córka, ale nie może mówić”.

Shantimaya leży w kokonie z koców w szpitalu Patan w Katmandu, nie mówiąc, nie poruszając się i niczego nie widząc. Musi być karmiona przez rurkę i być regularnie przewijana. 

Przez prawie pięć lat leżała w kuwejckim szpitalu Farwaniya, do czasu kiedy urzędnicy z ambasady i sieć nepalskich pracowników migracyjnych zdołali ją zidentyfikować i odszukać jej rodzinę w Nepalu.

Kani Sherpa, inna Nepalka pracująca jako pomoc domowa, zmarła na skutek równie tajemniczych okoliczności. Podczas gdy pracodawca Kani powiedział, że zginęła spadając z najwyższego piętra, jej rodzina twierdzi, że została zamordowana, a wcześniej zgwałcona.

Głośny sprzeciw wobec tego stanu rzeczywistości, zmusił nepalski rząd do wydania kobietom zakazu wyjazdu do pracy za granicę w charakterze pomocy domowej. Jednakże zakaz ten został w zeszłym roku zniesiony po tym, jak wzrosła nielegalna migracja i więcej kobiet zostało wystawionych na łup nielegalnych handlarzy.

„Bieda i bezrobocie są głównymi czynnikami kierującymi kobiety do poszukiwania pracy za granicą, nawet mimo tego, że maoistyczne powstanie  (które pobudziło ruch migracyjny począwszy od 1996 roku) zakończyło się w 2006 roku”- mówi Bijaya Rai Shrestha, dyrektorka Pourakhi, organizacji non-profit powołanej, by służyć poradnictwem pracownikom migracyjnym  i, by ratować ich z kłopotów za granicą.

Trzecią przyczyną jest przemoc domowa: mężowie stosujący przemoc, którzy biorą sobie drugą żonę lub teściowie, którzy je biją i torturują”- powiedziała IPS Shrestha.

Według Departamentu Do Spraw Zatrudnienia Za Granicą przy Ministrze Pracy, rok podatkowy 2010/11 pokazał trwający wzrost eksodusu zarejestrowanych pracowników, największy z dotąd notowanych: 354. 716 ludzi opuściło Nepal, by pracować za granicą, co wskazuje na nagły skok o 20,61 %. Wśród nich znalazło się 10. 416 kobiet.

Ten rok pokazał, że liczba ta wzrasta. Już ponad 8. 000 kobiet wyjechało do Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich w fali, która uczyniła Nepal największym odbiorcą przelewów wysyłanych przez pracowników migracyjnych.

Badania nad migracją i reemigracją prowadzone przez Bank Światowy ukazały w czerwcu, że w roku podatkowym 2009-2010 Nepal odebrał przelewy o wartości 2,5 miliarda dolarów amerykańskich, wyprzedzając Bangladesz i Filipiny – dwa największe pod względem zasobów siły roboczej państwa. 

Badania Hisanobu Shishido, ekonomisty bankowego, odkryły w tym fenomenie mieszane dobrodziejstwo. Na uznanie zasługuje fakt, że pomógł on zredukować ubóstwo z 42% do 31%, wypełniając przepaść między bogatymi i biednymi, a dzieciom emigrantów przyniósł wyższy poziom edukacji i opieki zdrowotnej.

Jednakże ciemna strona zjawiska kryje w sobie rozłączenie rodziny, nadużycia i nielegalny handel, jak również zmniejszenie miejscowych zasobów siły roboczej o 15%. „Miedzy rokiem 2008 i 2010, 15 nepalskich pokojówek pracujących w Libanie popełniło samobójstwo, mówi Sthaneshwar Devkota, dyrektor wykonawczy w powołanym przez państwo Zarządzie do Spraw Wspierania Zagranicznego Zatrudnienia.

„Jako osoby w większości niepiśmienne i nieświadome, łatwo dają się oszukać. Na przykład pomimo tego, że otrzymują bezpłatne wizy, wiele agencji wyłudza od nich pieniądze”. 

Bardziej niebezpiecznym podstępem jest skierowanie ich do Indii. Jeśli ich dokumenty nie są w porządku lub są zwabiane do zakazanych miejsc jak np. Liban, urzędnicy z kontroli paszportowej na lotnisku w Katmandu zauważą oszustwo. Muszą wtedy udać się najpierw do Indii. To wzmaga zagrożenie, że kobiety zostaną wrzucone w rynek handlu żywym towarem”. 

To stąd są zaginięcia. Podczas gdy Minister Pracy twierdzi, że w krajach Zatoki przebywa od 30 000 to 40 000 nepalskich pokojówek, Pourakhi szacuje, że rzeczywista ich liczba wynosi ponad 300 000. Większość z nich, nie mając ważnych dokumnetów jest niezarejestrowana.

„Chociaż prawo stanowi, że pokojówki mogą pracować za granicą najwyżej przez dwa lata, Renu Gurung, która pojechała do Omanu, była zaginiona przez 10 lat”- mówi Reecha Sharma Tiwari, urzędniczka administracyjna w Pourakhi.

„Skontaktowała się ze swoją rodziną około pięciu miesięcy temu, mówiąc, że teraz żyje z kilkoma przyjaciółmi”. Tulasa Devi Lamichhane and Ranjana Pariyar zostały oskarżone przez swoich pracodawców o kradzież i odsiadują wyrok w Omanie. Bez dokumentów uratowanie takich pracowników jest prawie niemożliwe”.

Stawiając czoła przedłużającej się politycznej destabilizacji, Nepal ma trudności z rozwiązaniem takich kwestii jak bezpieczeństwo migrujących pracownic. Tego lata jednak zostało podpisane porozumienie między czterema największymi krajami Zatoki, zatrudniającymi nepalskie pokojówki: z Arabią Saudyjską, Kuwejtem, Katarem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.

„Zostało sformułowane dziewięciopunktowe kryterium”- mówi Devkota. „Określa ono minimalne wynagrodzenie i ustanawia takie warunki jak osobny i bezpieczny pokój dla pokojówki oraz umożliwienie jej kontaktowania się z rodziną i ambasadą raz w tygodniu”.

Pracodawcy są również zobowiązani do ujawniania dobrego statusu finansowego umożliwiającego wypłacenie obiecanej pensji. Nie mogą również mieć na swoim koncie żadnych wykroczeń przeciwko moralności.

 

Być może zmiany powinny zacząć się od kuchni. 

W dniu, w którym Shantimaya została przywieziona z powrotem do Katmandu, Sita Dahal, również dwudziestotrzylatka, oczekiwała w biurze paszportowym Ministerstwa Spraw Zagranicznych na niezbędny paszport. Z herbacianego regionu Morang we wschodnim Nepalu, udaje się do Dubaju, by pracować w fabryce.

„W Morang musisz zapłacić 200 tysięcy nepalskich rupii (8 000 PLN), by dostać legalną pracę - mówi Sita. „Jadę za granicę, by zarobić te pieniądze”.

 

 

.