środa 19 grudnia 2018
CSR | OWES | Sieć Barka | BarkaUK | BarkaNL | BarkaIE | BarkaCA | BarkaIS | INISE | GU | Oferta

Projekt staży językowych młodych wolontariuszy Polonii kanadyjskiej finansowany przez Senat RP

Wersja do wydrukuWyślij znajomym
Młodzi wolontariusze podczas wizyty studyjnej w Centrum Myśli ks. Prof. Józefa Tischnera na Podhalu (Łopuszna, Bukowina Tatrzańska).jpg
Młodzież polonijna podczas wizyty w Senacie RP.jpg
Staż na farmie (dom wspolnoty Barki w Chudobczycach).jpg
Staż w ogrodzie (dom wspolnoty Barki w Chudobczycach).jpg
Warsztaty jazdy konnej w przedsiębiorstwie społecznym Fiord Team.jpg

Fundacja BARKA – projekt staży językowych młodych wolontariuszy Polonii kanadyjskiej finansowany ze środków Senatu RP.

W lipcu 2018, Fundacja Pomocy Wzajemnej Barka, we współpracy z Barką Integrational Society w Kanadzie zorganizowały integracyjny staż językowy we wspólnotach lokalnych w Polsce oraz w partnerstwach lokalnych na rzecz przedsiębiorczości społecznej, utworzonych przez Fundację Barka.
Celem projektu jest inwestycja w rozwój młodych wolontariuszy Polonii Kanadyjskiej poprzez zaznajomienie ich ze zmianami, jakie zaszły w Polsce w ostatnich latach, związanymi z procesami budowania społeczeństwa obywatelskiego i wolontariatu po roku 1989, a także polskiej tradycji i kultury. W ramach projektu młodzież miała kontakt z osobami długotrwale bezrobotnymi, niepełnosprawnymi czy takimi, które uległy rożnym formom wykluczenia społecznego.
Wyłoniona w ramach rekrutacji grupa 10 młodych wolontariuszy polskiego pochodzenia z Kanady, wraz z opiekunem, odbyło trzy-tygodniowy staż w organizacjach obywatelskich w Polsce.
Staże odbyły się w wybranych organizacjach i przedsiębiorstwach społecznych np.: partnerstwie lokalnym w Dębicy, Stowarzyszeniu Rozwoju Wspólnot Barka w Chudobczycach, Fundacji Edukacji Ekologicznej w Marszewie, Fundacji Centrum Praktyk Kulturalnych i Integracji Społecznej w Gębiczynie, domu wspólnoty "LEPSZA PRZYSZŁOŚĆ” we Władysławowie oraz spółdzielniach socjalnych: Fiord-Team, Animatornia, Wspólny Stół i Super Sprawni. Młodzież odwiedziła też Warszawę oraz Podhale.

Grupą docelową projektu byli wolontariusze młodego pokolenia Polonii Kanadyjskiej w wieku od 19 – do 31 roku życia.
Przez cały pobyt w Polsce młodzież kanadyjska doskonaliła język polski poprzez kontakty z młodzieżą, dziećmi polskimi i środowiskiem organizacji społeczeństwa obywatelskiego.

Rekrutacja uczestników polegała na napisaniu eseju pt „w jaki sposób chciałabyś/chciałbyś rozwiązać problemy społeczne w swoim sąsiedztwie/szkole/uniwersytecie?”. Następnie wybrana grupa odbyła dwu-dniowy obóz formacyjny w Vancouver.

Prezentujemy kilka zdjęć Iana Mrozowskiego z realizacji projektu.

Poniżej świadectwa młodych Kanadyjczyków.

Martyna Stryjski:

Kochani Ewa, Basia, Tomek, Jadzia i Marysia: chciałam Wam serdecznie podziękować za ten niesamowity staż. To jest naprawdę coś pięknego ze Wy otworzyliście Wasze serca dla tych, którzy najbardziej potrzebują wsparcia. Wy naprawdę traktujecie ludzi na tym samym poziomie. Pokazaliście, że jednak ludzka dusza jest pierwsza, to jest coś pięknego.. Ten staż staż był dla mnie wspaniały doświadczeniem. Od teraz będę kontynuować wspieranie i pomaganie ludziom do końca moich dni. To dzięki Wam i Fundacji Barka.

Franciszek Bobiarski
Bardzo chciałbym przyjechać i się znów z wami spotkać. Pomimo tego, że poznaliśmy się niecałe cztery miesiące temu, czuje już jakbym znał wszystkich moich współ-Barkowiczów od wielu, wielu lat. Jestem pewien, że już wkrótce się znów spotkamy, aby kontynuować naszą pracę na rzecz Barki i Polonii. (Jesteście WIELCY!!!)

Przede wszystkim, chciałbym podziękować państwu Placewicz, oraz wszystkim liderom Barki Canada za zorganizowanie tak fantastycznego wyjazdu. Pomimo spędzenia dużej części życia w Polsce, jeszcze nigdy nie miałem okazji aż tak dogłębnie poznać swój kraj. Wiem, że zasponsorowanie nam takiego wyjazdu nie było łatwą akcją. Pamiętam jak Pani Marylka określała to jako ‘wygraną w totolotka’. Muszę przyznać, że podobnie się czuję wiedząc, iż jako jeden spośród zaledwie jedenastu osób miałem okazję spędzić te wakacje z BARKĄ w Polsce. Wszystko to, co doświadczyłem podczas tych niesamowitych trzech tygodni, zawdzięczam wam.

Ten wyjazd nie był dla mnie tylko okazją odwiedzenia Polski i na nowo połączenia się z moimi polskimi korzeniami. Przez te trzy tygodnie, miałem możliwość ujrzeć świat z perspektywy oczu, które na wszystkich przez siebie napotkanych patrzą jak na rodzinę. Miałem okazję zobaczyć jak wygląda praca tych, którzy nie dyskryminują, nie zapominają o innych, i oddają właściwie wszystko aby dopomóc tym którzy potrzebują wsparcia. Mówię oczywiście o rodzinie Sadowskich. Jeszcze nigdy w życiu nie poznałem ludzi tak dobrotliwych, tak oddanych pomocy. Przebywając z nimi, niemożliwe było nam odczuć jakiekolwiek zmartwienie, gdyż natychmiast przychodzili do nas z pomocą. Dziękuję wam za wszystko- za wspólne ogniska, za pracowite poranki, za spotkanie z Tischnerem, i za wszystko co dzięki wam mogłem przeżyć. Celem moim w życiu jest zawsze widzieć świat waszymi kochającymi oczami.

Ważne jest teraz, abyśmy nie puszczali w niepamięć wiedzy, która została nam powierzona przez Barkę. Ważne jest, aby nasza “Złota Jedenastka” pracowała nad kontynuacją pracy rodziny Sadowskich. Na Nowym Kontynencie nie brak nam ludzi, którzy potrzebują naszej pomocy, a więc czas rozpowszechniać idee Barki wśród Kanadyjczyków!

Wcześniej wspomniany Tischner odgrywał wielką rolę w budowaniu tych idei. Uczył on, jak to nie wystarczy abyśmy po prostu poznawali ludzi. Mówił jak ważne jest, abyśmy ludzi umieli DOŚWIADCZAĆ, czyli umieli dać o nich świadectwo innym. Wierzę, że naszym obowiązkiem jest by być świadkami tego, co przeżyliśmy w Polsce. Dzielmy się z innymi ludźmi dobrem, którym dzieliła się z nami rodzina Sadowskich podczas naszego pobytu w Polsce. Do zobaczenia wkrótce.

Julia Potapczuk:
Było to bardzo ciekawe i pouczające doświadczenie, zobaczyłam jaka moc może mieć okazana komuś
dobroć. Poznałam ludzi, którzy potknęli się na zawirowanych ścieżkach życia, ale dzięki pomocnej dłoni
podanej przez rodzinę Sadowskich, szybko podnieśli sie na nogi. Jestem zachwycona w jaki sposób Barka
pomaga poszkodowanym przez los, mieliśmy okazje pracować wspólnie z nimi na gospodarstwie w
Chudobczycach i w Marszewie. Pracowałam również w żłobku „Super-Sprawni” i w restauracji Wspólny Stół. To są formy pomocy , które wywodzą sie z filozofii wspaniałego myśliciela i człowieka, jakim był ks. Tischner; one pozwalają ludziom zachować osobistą godność, ponieważ pracując czuja się potrzebni i docenieni przez otoczenie.

Barka pozwoliła nam doświadczyć życia bez zbędności: byli tam po prostu ludzie. Ludzie wszelkiego rodzaju.
Ludzie, którzy dawniej cierpieli, ludzie pozostawieni sami sobie, którzy otrzymali drugą szansę, ludzie, którzy zostali naprawieni, ludzie którzy zyskali nadzieję, nowi ludzie, odrodzeni ludzie. Możliwość bycia świadkiem czegoś takiego było Błogosławieństwem..

Anna Malewicz:
Nasze trzy tygodnie obfitowały w niezliczone doświadczenia. Nasza grupa odwiedziła miejscowości: Warszawa, Dębica, Łopuszna, Poznań, Chudobczyce, Pniewy, Gebiczyn i inne, gdzie spotkaliśmy lokalne organizacje założone lub wspierane przez Barke. Mieszkańcy Wspólnoty w Chudobczycach przywitali nas bardzo ciepło, pracowaliśmy razem z nimi, brudząc sobie ręce na farmie, gotując posiłki, szufelkujac zboże, naprawiając sprzęt rolniczy, itp.

Posłowie do parlamentu i lokalni politycy spotkali sie z nami, aby przedyskutować swoje strategie mające na celu wzrost zatrudnienia i poprawę dobrobytu społecznego wszystkich obywateli.

Według mnie, filozofię Barki Barkę odzwierciedla poniższy cytat Bernarda Shaw:

"Mam takie przekonanie, że moje życie należy do całej Wspólnoty i tak długo jak żyję poczytuję za swój przywilej, robić dla Wspólnoty wszystko, co możliwe. Kiedy będę umierał chciałbym być bardzo zmęczony, bo im ciężej pracowałem, tym pełniej żyłem. I w tym wszystkim chciałbym robić to z radością. Życie nie jest dla mnie świeczką palącą się przez krótki czas, ale wspaniałą pochodnią, którą dane mi było otrzymać na krótki czas życia i sprawić, by paliła się tak mocno, jak to możliwe, zanim przekażę ją następnym pokoleniom. "