Raport Janusza: Mieszkańcy są OBURZENI, wściekli i rozżaleni

Wersja do wydrukuWyślij znajomym
Protest lokatorów sprzedanych razem z kamienicą

Środa 9 listopada 2011. Plac Wolności w Poznaniu. Dzisiaj odbył się drugi protest mieszkańców kamienicy z ulicy Piaskowej 3/4  (skrzyżowanie Estkowskiego/Garbary). Relacja z pierwszego protestu patrz poprzedni Raport Janusza.

Mieszkańcy są OBURZENI, wściekli i rozżaleni. Płacą regularnie czynsze. Widać gołym okiem,że porządni, uczciwi poznaniacy, choć raczej nie milionerzy. Starsi z nich odbudowali własnymi rękoma kamienice. Jedna ze starszych pań była już eksmitowana. Było to w 1940 roku eksmisja była przeprowadzona przez okupanta, a  nie przez „naszych”. Na spotkaniu z prezydentem Grobelnym nie udało się nawet stwierdzić kto jest właścicielem kamienicy wraz jak to mówili lokatorzy z „ inwentarzem”. Są tylko mocno uzasadnione podejrzenia kto za tym stoi. Trudno w tej sytuacji wnieść pozew zbiorowy. Pisma do mieszkańców są wieszane głęboką nocą  w kamienicy i nie są one podpisywane. Jak tu negocjować ?

Prezydent Grobelny obwieścił również, że nie ma szans na jakieś lokale zastępcze. Można to skomentować tak; , jeżeli mieszkańcy nie mają wysokich dochodów (a nie mają) to niech sobie sami coś wymyślą. Kowalem swojego losu można być wszak również po osiemdziesiątce, nawet jeśli zdrowie szwankuje. 

Nie jest też winą prezydenta, że młodzi za mało zarabiają, lub nie mogą dostać pracy. Kobiety niech się najpierw wzbogacą wraz z rosnącym PKB, potem niech rodzą.

Lokatorzy mogą się starać o miejsce w schronisku dla bezdomnych. Trzeba się ustawić w kolejce oczekujących, często nadwątlonych alkoholem osób. Wiem z pierwszej ręki od koleżanki, która prowadzi schronisko, że jest sceptyczna jeżeli chodzi o umieszczanie tam rodzin z małymi dziećmi.

Tymczasem mieszkańcy na Placu Wolności grupują się pod NEO BANKIEM, podejrzanym o to , że jest głównym rozgrywającym w tej skandalicznej sprawie. To on ponoć jest powiązany z Wielkopolskim Bankiem Spółdzielczym Łubowo i innymi firmami z którymi nie sposób się dodzwonić lub umówić na spotkanie typu Kapo Invest czy jakoś podobnie się zwącym.

Powiewają transparenty „Neo Bank=Neo przekręt” Przemawiają kolejne osoby przez nagłośnienie przyniesione przez aktywistów z Rozbratu.

Są też okrzyki żalu w stosunku do Spółdzielni ciastkarsko- piekarskiej Fawor. „ Sprzedaliście nas jak rogale „świętomarcińskie”. Część lokatorów pracuje lub pracowała w Faworze. Żal jest więc podwójny, niektórzy boją się represji również ze strony Fawora.

Krążą ekipy telewizyjne, radiowe,prasowe. Profesor Uczelni Wyższej , który woli się nie afiszować opowiada mi o kamienicach na Starym Rynku 80, 82 i i Mickiewicza 29 podobno sprzedane za grosze w dziwnych okolicznościach. Mówi o pewnym panu, ale żeby określić go tylko jako pana H.

Rozumiem, że dla bezpieczeństwa. Wierzę głęboko , że prokuratura już nad tym pracuje, a może się mylę. 

Lokatorzy krzyczą „czekają nas święta zakrapiane łzami”. Powiewają transparenty „Handel żywym towarem”. Ludzie krzyczą „nie odpuścimy”, „My tu wrócimy”. Obserwuję jak małe grupki umawiają się na spotkania jak przygotować linię dalszej obrony. Krewcy młodzieńcy z  ze Starego Miasta dopytują się gdzie mieszka Grobelny...Kobieta krzyczy w stronę Neo Banku „ Wyjdźcie tchórze, nie chowajcie się za firankami.”

Tradycyjnie wkracza policja zaczyna legitymować, co jak na poprzedniej demonstracji wywołuje furie wśród lokatorów. Wręcz prawie rzucają dowodami. Spisujcie sobie, kartek wam nie wystarczy.

Policjanci stoją świecą oczami, ale spisują dalej. Ludzie krzyczą do policji: macie nas bronić, a nie spisywać. Najpierw ludzie potem zyski słychać zewsząd. Na dzisiaj koniec. Ludzie przyparci do ściany zaczynają się organizować. Obeszło się bez funduszy unijnych, szkoleń, za to z pewnością bardzo autentycznie             

 

Janusz Łankiewicz

.