Wizyta studyjna w Dublinie
W dniach 7-9 listopada 2011 odbyliśmy wizytę studyjną do Dublina.
Uczestnikami wizyty ze strony Fundacji Barka byli:
- Dagmara Szlandrowicz - Fundacja Pomocy Wzajemnej Barka
- Ewa Sadowska - Barka UK
- Andrzej Sydoruk - Barka UK
Była ona zorganizowana przez przedstawicieli organizacji Mendicity Institution z Dublina – przez Betty Sisson i Charlesa Richardsa. Na tę wizytę złożyła się duża liczba spotkań zarówno z organizacjami pracującymi na rzecz bezdomnych, z grupami religijnymi, instytucjami publicznymi, jaki i z migrantami.
Pierwszego dnia spotkaliśmy się z przedstawicielką Crosscare, Magdą, która od kilku miesięcy pracuje pomagając bezdomnym Polakom w Dublinie. Magda wyjaśniła nam zasady działania systemu pomocy społecznej w Irlandii i opowiedziała o sytuacji migrantów z Polski i ze wschodniej Europy. Dowiedzieliśmy się, że największa grupa migrantów z krajów A10 mieszka obecnie w Hostelu Santa Maria przy Charlemont Street. Jest on prowadzony przez organizację De Paul Ireland we współpracy z Dublin City Council. Hostel ten będzie jednak działał tylko do stycznia 2012 roku. Wtedy jego mieszkańcy będą musieli wrócić na ulice miasta. Andrzej Sydoruk podzielił się swoim świadectwem wychodzenia z bezdomności i uzależnienia oraz opowiedział o spółdzielni socjalnej, której jest członkiem. Wyjaśnił też na czym polega jego praca w Barce UK w Londynie. Andrzej jest jednym z liderów Barki, (lider Barki to osoba która w przeszłości doświadczyła bezdomności i uzależnienia) którzy pracując na ulicach Londynu i Hamburga pomagają bezdomnym poprzez budowanie relacji opartych na zaufaniu. Dzięki pracy liderów takich jak Andrzej, i ich asystentów, przez ostatnie 4 lata pomogliśmy już ok. 1600 osobom z krajów Europy Wschodniej, którzy wrócili do swoich krajów, otrzymali terapię i potrzebne szkolenia.
W Hostelu spotkaliśmy się z grupą ok. 20 mieszkańców. Większość z nich przebywa w Irlandii od co najmniej 4 lat i Dagmara Szlandrowicz pamięta wielu z nich z czasu kiedy tam pracowała – w latach 2007 -2008. W Hostelu spędziliśmy kilka godzin. Poznaliśmy historie wielu osób, które chętnie dzieliły się z nami swoimi doświadczeniami. My także przedstawiliśmy im Barkę, a Andrzej podzielił się swoim doświadczeniem bezdomności, nowego życia i doświadczeniem pracy zagranicą.
Wieczorem udaliśmy się na tzw. soup-run prowadzony przez grupę religijną z Irlandii. W trakcie tego obchodu spotkaliśmy jednego Polaka, który od roku śpi na ulicy. Powiedział on jednak, że nie chce wracać do Polski ze względu na problemy prawne – zadłużenia alimentacyjne.
Drugi dzień rozpoczęliśmy od spotkania z migrantami z Europy Wschodniej w centrum dziennym prowadzonym przez Mendicity Institution. W zdecydowanej większości byli to mieszkańcy Hostelu Santa Maria. Było też kilka nowych osób, które mieszkają na ulicy, w squacie, a niektórzy z nich mówili, że wynajmują pokój. Wszyscy byli wobec nas przyjaźnie nastawieni i mieli ochotę na rozmowy. Centrum nazywane jest przez wszystkich „U Polaka”, ze względu na to, że kucharz, który przygotowuje tu posiłki jest Polakiem, ale także dlatego że panuje tu duża gościnność i miła atmosfera. Polacy są tu zdecydowaną większością. Po wczesnym lunchu „U Polaka” idą zwykle do kolejnego centrum dziennego – Merchants Quay Ireland.
Spotkaliśmy się również z przedstawicielami MQI – Alanem Dolleyem i Andreą O’Reilly, z którymi Barka współpracowała w 2007/2008 r.. Byli oni zainteresowani obecną sytuacją Barki – jaki jest potencjał pracy w Dublinie i jakie Barka ma plany. Wyjaśniliśmy, że zostaliśmy zaproszeni do Dublina przez organizację Mendicity, gdyż ich zdaniem sytuacja migrantów z Europy Wschodniej uległa znacznemu pogorszeniu. Poproszono nas, aby Barka przedstawiła MQI swój plan pracy, i propozycje współpracy w tym zakresie.
O godzinie 16.00 odbyło się spotkanie z przedstawicielem samorządu Dublina Gerrym Folanem. W spotkaniu uczestniczyła też Betty Sisson z Zarządu Mendicity Institution, a także przedstawiciele Crosscare i Depaul Ireland. Gerry Folan wyjaśnił zmiany, jakie zaszły w polityce społecznej Dublina od czasu poprzedniego okresu pracy Barki w stolicy Irlandii. „W 2007 roku gospodarka nie była w złej kondycji i można było znaleźć pracę. Wielu Polaków pracowało w budownictwie i stolarstwie – powiedział Gerry Folan. Obecnie gospodarka przechodzi poważny kryzys, a migranci są w o wiele gorszej sytuacji, ich kryzys dotknął najszybciej. Miasto chciałoby znaleźć rozwiązanie na problemy rosnącej liczby bezdomnych migrantów. W ostatnim czasie zdecydowanie wzrosła liczbą zgonów. Ewa Sadowska przedstawiła pracę Fundacji w Polsce i projekty realizowane przez Barkę UK od ponad 4 lat, sposób finansowania i rezultaty. Dagmara Szlandrowicz i Andrzej Sydoruk przedstawili ścieżkę wsparcia, jaką otrzymuje od Barki osoba wracająca do kraju. Pokazali wiele możliwości, z jakich można skorzystać w Sieci Barka, począwszy od detoksu, terapii, szkoleń zawodowych w Centrach Integracji Społecznej, aż po możliwość założenia spółdzielni socjalnej, lub dołączenia do istniejącej. Zaproponowano założenie, że Dublin City Council i Mendicity Institution będą współfinansować 6 - miesięczny pilotażowy projekt Barki w Dublinie. Ewa Sadowska została poproszona o przesłanie projektu współpracy. Ustalono, że praca Barki będzie się odbywać przede wszystkim w Hostelu Santa Maria, gdzie mieszka największa grupa Polaków. Magda z Crosscare przyznała, że praca Barki byłaby niezwykle potrzebna, gdyż jest to jedyna szansa dla Polaków na powrót do kraju i odbudowanie ich życia.
Wieczorem ponownie odwiedziliśmy Hostel Santa Maria, aby wzmocnić zbudowane relacje z mieszkającymi tam Polakami. Zaprezentowaliśmy film „Skrawek trzeźwego nieba”, który mówi o Centrach Integracji Społecznej, spółdzielniach socjalnych w Sieci Barka i o naszym projekcie w Londynie. Później dołączyliśmy do kolejnej grupy osób prowadzącej tzw. Soup-run - tego wieczora spotkaliśmy mężczyznę z Rumunii, który żebrał. Mówił świetnie po angielsku i wyjaśnił nam, że cała jego rodzina mieszka w Irlandii, dlatego musiał się tu przeprowadzić i chciałby znaleźć pracę.
Spotkanie z Alice Leahy, Dyrektorem organizacji The Trust było niezwykle inspirujące. Prowadzi ona niewielki szpital dla osób w najgorszych sytuacjach, i z niezwykłym poświęceniem stara się ratować ich zdrowie. Leczy ich chore stopy i rany. Podzieliła się wzruszającą historią jej rodziny zaangażowanej w pomoc społeczną i pokazała gazetę, na okładce której widniał jej szpital, a także liczne książki, których jest autorką. Odwzajemniliśmy jej hojność dzieląc się z nią książką na temat Barki.
Mieliśmy także zaszczyt poznać Siostry Misjonarki Miłości, które prowadzą mały hostel dla 9 mężczyzn, z których wszyscy pochodzą z Europy Wschodniej. Emelda, Matka Przełożona powiedziała o różnego typu wyzwaniach, na jakie siostry napotykają w trakcie pracy z migrantami i wyraziła nadzieję, że będą one mogły współpracować z Barką. Wymieniliśmy się kontaktami i zostawiliśmy książkę “ Nowy Początek” (podsumowanie pracy Barki w latach 1999-2010).
Ostanie spotkanie odbyło się w Biurze Zarządu Mendicity, gdzie Zarząd zebrał się, aby poznać Barkę, zrozumieć jej zadania i filozofię pracy. Charles Richards w pierwszej kolejności opowiedział o trzydniowej wizycie studyjnej przedstawicieli Barki do Dublina, natomiast Betty Sission podzieliła się doświadczeniami swoimi i Charlesa z ich wizyty studyjnej do Barki UK, jaką odbyli we wrześniu. Po prezentacji Ewy Sadowskiej nastąpił czas na dyskusję. Zadano wiele pytań np. co wiąże Barkę z ośrodkami w Afryce, skąd pochodzą fundusze Barki, jak Barka wyobraża sobie pracę w Dublinie. Gerry Folan z samorządu Dublin City Council dołączył do spotkania na późniejszym etapie przedstawiając zainteresowanie miasta wsparciem Barki w pracy w Dublinie. Przewodniczący Zarządu i inni jego członkowie byli również przychylni. Przewodniczący powiedział, że mimo wszystko, ostateczna decyzja musi być podjęta przez Zarząd.
Trudną sytuację Polaków w Dublinie najlepiej podsumowuje fakt, że od ponad 4 lat ta sama grupa tkwi w tych samych warunkach, nie zmieniając swojej pozycji ekonomicznej ani społecznej. Grupa ta uzależniła się od życia na ulicy, od darmowych posiłków i ofert centrów dziennych. Polacy, których Barka spotkała po kilku latach nie wyglądają jednak gorzej – oceniając ich stan fizyczny. Świadczy to prawdopodobnie o bardzo dobrej opiece, o poszerzonym systemie dystrybuowania żywności i łatwym dostępie do wszelkiego typu usług. W trakcie rozmów dało się jednak wyczuć ich duży stopień uzależnienia od alkoholu, przywiązanie do trwającego status quo i brak wyobrażenia o potencjalnych zmianach. Istnieje duża potrzeba stworzenia silnej grupy wsparcia, która pomogłaby im przerwać błędne koło picia i uzależnienia od pomocy.
Sytuacja Polaków mogłaby ulec zmianie, jeśli tylko połączymy siły i zbudujemy silne partnerstwo, które przyczyniłoby się do stworzenia odpowiednich warunków dla bezdomnych migrantów do godnego powrotu do kraju. Niedawno bezdomny mężczyzna, którego spotkaliśmy w Dublinie 4 lata temu, przeniósł się do Hamburga. Tam spotkał lidera Barki. Barka w Hamburgu pomogła mu wrócić do Polski. Obecnie jest na nowym etapie swojego życia, przebywa we wspólnocie Barki w Chudobczycach. Jesteśmy przekonani, że przy pomocy Barki, także inni migranci z krajów Europy Wschodniej przebywający na ulicach Dublina będą mogli skorzystać z terapii, z pracy w podmiotach przedsiębiorczości społecznej w swoich krajach i w ten sposób zmienić swoje życie.
Jesteśmy bardzo wdzięczni Charlesowi Richardsowi, Betty Sission i innym członkom Zarządu Mendicity Institution za ich zaangażowanie i determinację w pomaganiu naszym rodakom. Wszyscy bezdomni migranci z krajów Europy Wschodniej są niezwykle wdzięczni Charlesowi i Mendicity za to, że robią wszystko, co mogą, aby im pomóc.
.
