Wczoraj odbyło się w Barce Śniadanie Wielkanocne. To tradycja, która ma już 37 lat i która jest dla nas nadal niezwykle ważna.
Wspólne śniadanie poprzedził okres intensywnych przygotowań. To był dobry czas pełen spotkań, pracy ramię w ramię i budowania relacji. Członkowie wspólnoty, wolontariusze, uczestnicy naszych programów oraz zespół Barki wraz z rodzinami byli razem, blisko siebie. ![]()
Wczoraj o godz. 11:00 do Barki przyszły tłumy. Otworzyliśmy nie tylko nasze bramy, ale także serca dla wszystkich przybyłych Gości. Przy wielkanocnym stole spotkali się nasi rodacy, osoby w kryzysie bezdomności, osoby samotne, seniorzy, rodziny oraz społeczność ukraińska.
Świętowanie Wielkiej Niedzieli rozpoczęliśmy od życzeń, aby Baranek Wielkanocny, symbol ofiarowania siebie za drugiego człowieka, ożywiał nasze serca do przebaczenia, miłosierdzia, współczucia i solidarności.
Ewangelię o Zmartwychwstaniu odczytał Kuba, mieszkaniec Barki Zawady, a podczas modlitwy wiernych prosiliśmy o pokój w Ukrainie i na świecie, o pojednanie w rodzinach, o wsparcie dla osób chorych, o siłę dla tych, którzy wychodzą z uzależnień, oraz o to, by każdy człowiek mógł odnaleźć swoje miejsce w życiu. Wspólnie powtarzaliśmy: „Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie”. To było niezwykle przyjmujące! ![]()
W przygotowaniach wsparli nas nasi przyjaciele z Fundacja Fajny Świat oraz wolontariusze z Francji i Turcji mieszkający w Poznaniu. Ogromnie zaanagżowali się także mieszkańcy barkowej wspolnoty i uczestnicy Centrum Integracji Społecznej na Zawadach. Sami niejednokrotnie przeszli trudną drogę wychodzenia z życiowych kryzysów, a dziś dają świadectwo życia po nowemu. Swoimi historiami dzielili się z zebranymi: Tomek, Maciej, Arek, Karol, Darek, Damian i Maria, pokazując, że zmiana jest możliwa, a wspólnota daje siłę do nowego początku. ![]()
Był to czas wdzięczności, nadziei, rozmów, uścisków oraz bliskości. Czuliśmy, że jesteśmy jedną dużą rodziną. Niech ta prawda towarzyszy nam także w codzienności ![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
***
Fot. Dagmara Szlandrowicz i Jadzia Sadowska












